Prawdopodobnie najgorszy w swej krótkiej historii mecz rozegrała wczorajszego wieczoru drużyna De Facto. Porażka 4:6 z Ibupromem Max jest dość niespodziewana, ale całkowicie zasłużona. Nie warto przytaczać przebiegu całego pojedynku, dość rzec, iż po przejściowych kłopotach nasi agenci wyszli na prostą i w 43. minucie prowadzili 4:2. Wówczas jednak coś się w drużynie zepsuło i udało jej się dokonać rzadkiej sztuki straty 4 bramek w 7 minut. Najlepsza obrona ligi ubiegłego sezonu pozostała tylko miłym wspomnieniem, za co winą należy równomiernie obarczyć graczy wszystkich formacji.

Najłatwiej byłoby stawiać kolejno pod pręgierzem kolejnych graczy, ale zabieg taki nie przyniesie żadnego pozytywnego efektu. Marcin Dymalski czy Jacek Dudała znakomicie zdają sobie sprawę z faktu, że grają znacznie poniżej własnych możliwości. Pozostaje pytanie, jak dotrzeć do nich oraz pozostałych agentów i co uczynić, by na nowo odkryli radość grania. By uporać się z tym zagadnieniem, prezes klubu zatrudnił renomowaną panią psycholog, która z powodzeniem współpracowała już m.in. z olimpijskimi reprezentacjami Grenlandii czy Sahary. Po pierwszych rozmowach postawiła wstępną diagnozę, iż kłopoty naszych asów mają podłoże seksualne. Z niecierpliwością czekamy na szczegóły.

Tymczasem najbardziej aktywny seksualnie gracz De Facto mecz z Ibupromem opuścił, oddając się w zamian niewyszukanej rozpuście podczas zajęć aqua aerobiku dla pań 60+. Zaskoczonym fanom wyjaśniamy, iż nawet wybujałe ponad miarę libido Maćka potrzebuje od czasu do czasu chwili wytchnienia w postaci zwyczajnego spółkowania. Spieszymy jednak uspokoić, że nasz libertyn pozostaje sobą, powtarzając jak mantrę znaną maksymę, w myśl której nie ma takiego prawa, którego by gładki kuper obalić nie zdołał. I po krótkim odpoczynku znowu weźmie się za bary z fizyką, biologią, anatomią etyką czy kodeksem karnym.

Następnym przeciwnikiem będzie drużyna QRC Kompozyty. Mecz odbędzie się w środę, 4. kwietnia o godz. 20:00.